Finał sezonu WIOSNA 2018 Polskiej Ligi Esportowej zbliża się wielkimi krokami. Wszyscy czekają na rozstrzygnięcie zażartego pojedynku między drużynami Młodzi Esports i Adive. To właśnie z trenerem tych drugich rozmawialiśmy przed starciem.

Maciej Strąk: Jak powstała jedna z najlepszych drużyn esportowych w Polskiej Lidze Esportowej?

Jakub „Nejvi“ Kupisz: Właściwie trudno powiedzieć. Nasz zespół to sklejka osób, które kiedyś grały w Delusion Team White. Rektiv, Rybson, Dambaj i Meleks byli w jednej drużynie. Następnie dobrali Konektiva, który po niedługim czasie poszedł do Pompa Team. Wszedł za niego Sinmivak, a później dołączyłem ja jako trener. Tak oto powstało Adive, które dziś może cieszyć się z pozycji trzeciej formacji w kraju.

Czy planujecie przy w najbliższych spotkaniach pójść z nurtem nowej mety?

Nowa meta jest jeszcze niezbadana. Dlatego mi jako trenerowi trudno jest współpracować z graczami. Kiedyś jak zapytałeś zawodnika o powód wybrania konkretnego bohatera, to potrafił uzasadnić swój ruch. Teraz z kolei jak zapytasz, dlaczego gra Gravesem z Braumem w jungli, to nie odpowie ci, bo sam tego nie wie. Wszyscy łapią się za najdziwniejsze postaci. Nie jest to coś, co możemy zrobić na turnieju tej rangi. Byłby to rzut monetą.

Zostaliście okrzyknięci „młodą krwią polskiego esportu”. Czy to wywiera na was presję pokazania czegoś świeżego?

Myślę, że łatka takiego underdoga może okazać się dla nas pozytywna. Nie jesteśmy znani i nikt nas nie kojarzy z pseudonimów czy twarzy. Jesteśmy raczej anonimowi. Nikt nie wie czego się po nas spodziewać. Z tego tytułu przeciwnicy mogą nas zlekceważyć. Jeżeli zostaniemy niedocenieni przez rywali, będziemy mieli większe szansę, by ich zaskoczyć.

 Co czuliście, gdy dowiedzieliście się, że jedziecie do Kielc?

Liczyliśmy punkty w tabeli z tygodnia na tydzień. Wiedzieliśmy już jakiś czas temu, że będziemy musieli wygrać wszystkie cztery mecze, by być jeden punkt nad Pompa Teamem oraz Teamem Ascent i awansować z trzeciego miejsca. Jeżeli coś poszłoby nie tak i przegralibyśmy choć jedną mapę, remisując, to skończylibyśmy na czwartym miejscu i spotkali się z Illuminar Gaming już w półfinale. Chcieliśmy dojść jak najwyżej, dlatego zależało nam, by wystartować z trzeciej pozycji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że niekoniecznie musimy wygrać te mecze, bo awans i tak mieliśmy w kieszeni, ale naszym zadaniem było ominięcie czwartego miejsca. Pierwotnie nie spodziewaliśmy się, że zajdziemy tak daleko.

Czeka was bardzo trudny mecz na Młodych Esports – drużyny typowanej jako zagrożenie dla Illuminar Gaming. Macie na nich jakiś plan?

Myślę, że Młodzi byli zagrożeniem, gdy był wśród nich Inspired. Teraz bez niego absolutnie nie mają podjazdu do IHG. Jungler był trzonem Młodych Esports. Myślę, że t4nky nie jest w stanie zastąpić swojego poprzednika.

Na koniec chyba najważniejsze pytanie – kto zostanie mistrzem?

Na pewno będziemy świadkami równej walki. Ktokolwiek wygra, stawiam na wynik 2:1 w wielkim finale.