Szósta kolejka Polskiej Ligi Esportowej rozpoczęła się z pompą. Dosłownie, bo starcie Pompy Team z Egamink Esport otwierała stawkę w środowe popołudnie.

Mecze rozpoczęło spotkanie Egamink Esport z Pompa Team. W pierwszym meczu widać było szczególny wpływ dolnej alei na grę – Ezreal z czterema zabójstwami z sześciu w 17. minucie robił swoje. Głównie dzięki temu i świetnej grze Skarnera w wykonaniu Shlatana mogli oni dowolnie nakładać presję na swojego rywala, cały czas poszerzając swoją przewagę w złocie. To dość jednostronne widowisko zostało zakończone przez walkę drużynową w 30. minucie, kiedy to Pompa Team pewnie zakończyła to spotkanie.

Dominacja Ornna – początek drugiego meczu był dla Pompy obiecujący. Dwa zabójstwa dla niego dały mu konkretną przewagę na górnej alei… co niestety dla jego drużyny nie zostało do końca wykorzystane. Do 26. minuty Pompa bez problemu radziła sobie z rywalem po wyrobieniu solidnej przewagi. Od tego momentu zaczęło się tracenie wypracowanej „nadwyżki”. Kilka pojedynczo złapanych rywali jeszcze na nic nie wskazywało. Jednak zgarnięty Baron Nashor przed 30. minutą był darem z niebios dla Egamink Esports, a losu Pompy Team dopełniła Illaoi, która przy próbie zatrzymania jej na dolnej alei zmasakrowała trzech rywali, przez co droga do Nexusa oponenta stanęła otworem, a obie ekipy podzieliły się punktami.

VOD jest dostępne pod tym linkiem.