Bez niespodzianek zakończyły się ostatnie pojedynki trzeciej kolejki Polskiej Ligi Esportowej. Komplety punktów zgarnęli kolejno gracze Izako Boars, Pompa Team, a także AGO Gaming.

Niemal nieomylny był dziś Olek ‘vuzzey’ Kłos, wskazując faworytów wieczornych spotkań. Doskonale przewidział zwycięstwo AGO Gaming i wygraną Pompa Team. Nasz ekspert nieco przecenił jednak możliwości tomorrow.gg, którym dawał nadzieje na urwanie jednej mapy „Dzikom”.

Izako Boars 2:0 tomorrow.gg
Cache 16:10; Overpass 16:2

Faktycznie, tomorrow.gg popisało się kilkoma znakomitymi zagraniami na pierwszej mapie, aczkolwiek dobra dyspozycja po stronie antyterrorystów nie wystarczyła, by pokonać podopiecznych Piotra ‘Izaka’ Skowyrskiego. Zresztą, to Izako Boars od początku dominowało na Cache, tracąc kontrolę tylko na moment. Po zmianie stron tomorrow.gg – grające pierwszą mapę z rezerwowym Szymonem ‘Calothem’ Miką – zdobyło tylko dwie rundy. I jak się okazało, to nie brak podstawowego gracza był problemem na pierwszej mapie. Bartosz ‘fines’ Załęcki powrócił bowiem do zespołu na Overpassie. Jego obecność nie pomogła jednak formacji, która została dosłownie zmieciona z powierzchni lokacji. Spółka Kamila ‘kamila’ Kamińskiego oddała rywalom tylko dwa punkty. To już trzecie zwycięstwo „Dzików”.

INETKOX 0:2 Pompa Team
Train 8:16; Cache 5:16

Zawodnicy Pompa Team nie okazali litości starszym kolegom z INETKOX. Mimo to, że kompania Patryka ‘easy’ego’ Dzięcioła dała swoim fanom nadzieje na nieco inny scenariusz, dobrze rozpoczynając Train, gracze Pompa nie popełnili błędów Venatores i ostatecznie wygrali pierwszą mapę 16:8. Na Cache ponownie to „Koxy” rozpoczęły lepiej, aczkolwiek zwyciężenie pistoletówki i kilku kolejnych rund okazało się ich jedynym osiągnięciem. Kadra Patryka ‘ponczka’ Witesa zakończyła drugą lokację, tracąc wyłącznie pięć oczek w pierwszej połowie.

AGO Gaming 2:0 Venatores
Inferno 8:16; Cobblestone 15:19

Komplet punktów zdobyło również faworyzowane AGO Gaming, którym jednak Venatores sprawiło sporo problemów na drugiej mapie. Bo choć Inferno wpadło na konto „Aniołków” bez większych problemów, na Cobblestone to „Myśliwi” – po znakomitym powrocie – długo zachowywali przewagę. Spółka Sebastiana ‘darka’ Babińskiego z rezultatu potrafiła otrząsnąć się z rezultatu 0:5, wygrać dziesięć rund z rzędu, a następnie walczyć jak równy z równym. Do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. Kompania Dominika ‘GruBego’ Świderskiego nie zamierzała jednak „brudzić” swojego czystego konta. W doliczonym czasie gry okazała się wyraźnie lepsza, zdobywając wszystkie ponadprogramowe punkty. Warto zaznaczyć, że do tej pory tylko AGO i Team Kinguin nie poległy w żadnej potyczce.

Po trzeciej kolejce na czele tabeli widnieje Izako Boars – z trzema wygranymi i jedną porażką. „Dziki” rozegrały jednak o jeden pojedynek więcej niż inne drużyny. Tuż za nimi – nie zaliczając żadnego potknięcia – AGO Gaming. Bez triumfu klasyfikację zamyka natomiast Check Point, które – jeśli ma apetyt na awans do dalszego etapu rozgrywek – szybko musi wziąć się w garść.