Illuminar Gaming już nigdy nie będzie takie samo. Niedawno drużynę opuścili dwaj czołowi zawodnicy – Kikis i Veggie. Mateusz Szkudlarek pożegnał polski las, by stać się junglerem Teamu Vitality. Obecnie nie wiadomo jak potoczy się dalsza kariera trenera drużyny. O losy najlepszego składu w Polsce spytaliśmy Paulę Zawadzką.

Maciej Strąk: Odszedł od was Fryderyk ‚Veggie’ Kozioł. Trener, mentor, niemalże ikona Illuminar Gaming. Zapowiadał to od dłuższego czasu, ale chyba nikt nie spodziewał się, że ten dzień nastąpi. 

Paula Zawadzka: Fryderyk już przy turnieju V4 w Budapeszcie mówił, że kiedy urodzi mu się drugie dziecko, będzie kończył karierę z powodu braku czasu. To zrozumiałe, że kiedy już mamy rodzinę, normalną i satysfakcjonującą pracę, to w końcu będzie trzeba z czegoś zrezygnować. Odkąd dołączył do nas, wiedzieliśmy, że nie będzie w stanie nadrabiać wszystkich nowości w grze. Podobnie nie mógł oglądać każdego meczu czy treningu. Mimo to bardzo się starał. Pamiętam jak jeszcze przed dołączeniem do Illuminar Gaming miał wątpliwości. Mówił, że może być dwa czy trzy razy w tygodniu na scrimach. Z tego, co wiem, uczęszczał na większość, mimo że scrimy drużyny niekiedy odbywały się codziennie. Wydaję mi się, że często za porażkę drużyny obwiniał siebie. Po prostu jest osobą, która nie potrafi tylko pomóc drużynie  on angażuje się całym sobą. Niestety, nie mógł poświęcić się w stu procentach. Często wspominał o braku czasu i końcu swojej kariery, a mimo to wracał i trenował dalej.

Spodziewałaś się, że w końcu zrezygnuje?

Sama byłam bardzo zaskoczona. Veggie mówił, że nie wierzy w esport, ale dalej to robił. Myślałam, że znowu tak gada, a tak naprawdę nie da rady zostawić chłopaków. Bardzo ich lubi i jest do nich mocno przywiązany. Wiem, że wiele innych czynników miało wpływ na jego decyzję. Docelowo, właśnie tak to miało wyglądać. Veggie po to szukał kogoś takiego jak VoV, kogo przez ostatnie miesiące pracy będzie mógł jak najwięcej nauczyć i kto godnie zajmie jego miejsce.

Jakie były bezpośrednie powody odejścia Veggiego?

Wydaje mi się, że nie da się wybrać jednego czy kilku bezpośrednich powodów odejścia Fryderyka z Illuminar Gaming. Było ich naprawdę bardzo dużo. Po prostu na ten moment złożyło się ich tak wiele, że podjął taką, a nie inną decyzję. Mimo wszystko cieszę się, że przy rezygnacji z drużyny nie powiedział, że kategorycznie kończy karierę. Wręcz przeciwnie! Kiedy parę dni temu zadałam mu podobne pytanie, oznajmił, że świat jest mały i może kiedyś będzie jeszcze jakiś skład. Mam nadzieję, że nadal będzie coś robił w esporcie. Bardzo ciepło i z uśmiechem na ustach wspominam pracę z nim. Choć czasem był wkurzający, to fantastyczny człowiek o dobrym sercu i wielkim poczuciu humoru, ale na ten moment trzeba uszanować jego decyzję.

Niestety, nie tylko Veggie opuścił szeregi IHG w ostatnim czasie. Podobnie zrobił Mateusz ‚Kikis’ Szkudlarek, by grać w League of Legends Championship Series. To była decyzja planowana od dłuższego czasu czy bardziej zaskoczenie?

Z tego, co wiem, sam Kikis był zaskoczony, że jeszcze w tym roku udało mu się dołączyć do drużyny w LCS-ie. Decyzja ta nie tyle była planowana, ile założona z góry. Nikt nie powinien się dziwić, że zdecydował tak, a nie inaczej. Jestem pewna, że gdyby którykolwiek z graczy Illuminar Gaming był na jego miejscu, zrobiłby identycznie. Dlatego gracze i wszyscy pracownicy organizacji to rozumieją. Nie ma lepszego miejsca dla zawodnika League of Legends niż grać w LCS-ie. Myślę, że żadna regionalna organizacja, która chciałaby dbać o graczy, nie mogłaby stawać na drodze do ich rozwoju. Każdy, kto chce zajmować się profesjonalnym graniem, powinien mieć założenie, że jeżeli dostanie dobrą ofertę z LCS-a to wypada ją wziąć. Nieważne czy jest fajna atmosfera w obecnej drużynie, czy ma dobrych kolegów i wygodne życie w Polsce. Należy dążyć do tego, żeby osiągnąć jak najwięcej. Najczęściej oznacza to granie w League of Legends Championship Series.

Bartłomiej ‚VoV’ Ryl wejdzie na miejsce Veggiego do końca EU Masters. Są już wstępne plany kto zastąpi Kikisa?

Obecnie nawet nie wiadomo, czy skład drużyny zostanie taki sam. Zmiana Tabasko była zgodnie ustalona i każdy wiedział, jaki jest plan na drużynę po jego odejściu. Zawodnicy dużo trenowali z Kikisem i bez wątpienia mogę stwierdzić, że stał się on bardzo ważną częścią zespołu. Nikt nie miał żadnych wątpliwości, żeby grać w tym samym składzie, gdyby Mateusz tu był. Teraz go nie ma i te wątpliwości mogą się pojawić. Na razie zawodnicy wybrali dwie młode osoby, które będą starać się o dołączenie do obecnego składu, ale więcej informacji podadzą w najbliższym czasie.

Ostatnie wydarzenia to niewątpliwie wielki cios dla całej drużyny. Jednak kibice są z wami i z pewnością chcieliby wiedzieć — czy wrócicie w równie mistrzowskiej formie?

Ciężko powiedzieć, bo jak na razie drużyna nie ma jednego zawodnika, więc jak tu mówić o jakiejkolwiek formie. Każdy wie, że zastąpienie Kikisa nie jest łatwe. Na pewno będzie to wyzwanie wymagające od wszystkich ogromnej motywacji i dużo więcej pracy. Nie mówię tu tylko o nowym graczu, ale o wszystkich. Myślę, że będziemy mogli mówić o formie po kilkunastu dniach treningów i pierwszych meczach oficjalnych z nową osobą. Wtedy każdy będzie wiedział, czy jest sens zostać w tym samym składzie i zostaną podjęte decyzje o dalszych losach drużyny.

Jakie są szanse, że zobaczymy naszych mistrzów w czwartym sezonie Polskiej Ligi Esportowej?

Szanse są duże, ale wszystko będzie zależało od decyzji każdego z zawodników. Bez wątpienia skład się zmieni. Już wiemy, że ktoś musi zastąpić Kikisa, zatem jednego mistrza z nami nie ma. Czas pokaże, czy gracze będą w stanie dalej osiągać najwyższe miejsca w turniejach, a co za tym idzie — zdobędą motywację, żeby trzymać się razem. Z pewnością mogę stwierdzić, że Ci, którzy zostaną w Polsce i nadal będą rozwijać swoją karierę esportową, na pewno nie odmówią występu w Polskiej Lidze Esportowej.