Nie ma już „Żółtych” i „Czarnych” w Pompa Team. Organizacja popularnych YouTuberów postanowiła rozwiązać obie sekcje Counter-Strike’a: Global Offensive. Nie była to jednak zapowiedź odejścia od CS:GO, a po prostu zwiastun wewnętrznej fuzji.

 

Najpierw pojawiło się ogłoszenie o zakończeniu współpracy z formacją Black, a następnie Yellow. Nie wszyscy zawodnicy zostali jednak zmuszeni do oddania klubowych trykotów. Istotnie, pięciu strzelców straciło wsparcie organizacji, aczkolwiek pozostali gracze połączyli siły, by stworzyć w Pompa Team drużynę marzeń. Tak powstał skład będący fuzją trzech członków dywizji żółtej: Dawida ‘lunAtica’ Cieślaka, Marcina ‘LTN-a’ Krzemińskiego i Konrada ‘koyota’ Hadała oraz dwójki „Czarnych”: Patryka ‘ponczka’ Witesa i Kacpra ‘darko’ Ściery. – Czasem coś musi się skończyć, aby coś mogło się zacząć. Uwierzcie nam, w tym szaleństwie jest metoda – komentował głośne zmiany zarząd, odpowiadając na zastrzeżenia fanów.

Historia powyższych ekip CS:GO w Pompa Team sięga początku bieżącego roku. W lutym zakontraktowani zostali gracze Yellow ściągnięci z ALSEN-Team, a już miesiąc później świat obiegła informacja o tym, że IsAmUxPompa rozszerza działalność o kolejną formację. Początkowo pomysł prowadzenia dwóch sekcji, choć wydawał się kontrowersyjny, nie sprawdzał się najgorzej. „Żółci” szybko ugruntowali swoją pozycję, wnosząc sztandar Pompa Team na salony dzięki zdobyciu srebrnych medali Pucharu Polski Cybersport czy Gamer Lana w Rzeszowie, a także triumfom podczas Let’s Play Częstochowa i GoodGame League w Poznaniu. „Czarni” przez niemal cały okres byli natomiast w cieniu swoich kolegów. Mimo to udowodnili swoją wartość, ogrywając ich w finale rzeszowskiego turnieju, czy zdobywając miejsce w pierwszym sezonie Polskiej Ligi Esportowej.

Oficjalne powody rozwiązania „Żółtych” i „Czarnych” nie zostały jeszcze zdradzone. Możemy się tylko domyślać, że – choć na koncie zespołów nie brakowało osiągnięć – ambicje zarządu i samych graczy sięgały dużo wyżej. W krajowej czołówce niezmiennie wymieniani są przecież reprezentanci Team Kinguin i PRIDE, a ostatnio swoją pozycję coraz mocniej zaznaczać zaczyna nawet Venatores, które niejednokrotnie w ostatnim okresie zatrzymało graczy Pompa. Porażki w internetowych kwalifikacjach czy brak awansu do zasadniczej fazy PLE musiały wywołać rozgoryczenie. Być może właśnie zebranie najmocniejszych punktów obu kadr w jednym miejscu będzie przepustką na krajowe podium.

Na jakiej podstawie został jednak sformowany nowy skład? Postawienie na LTN-a powinno być pewnikiem od samego początku. Krzemiński od jakiegoś czasu uważany jest za przyszłość polskiej sceny. Młody, nieprawdopodobnie utalentowany. To on błyszczał najbardziej w swojej byłej drużynie. To on w trudnych momentach ciągnie ją do zwycięstwa. Potwierdzają to zresztą statystyki w PLE: 319 zabić we wszystkich meczach, przy 270 zgonach dało mu współczynnik K/D 1.18 – najwyższy w formacji. Zaledwie siedemnastoletni koyot także osiągnął niebanalne wyniki: 271 fragów i bilans K/D na poziomie 1.05 są tylko potwierdzeniem tego, że Hadała był bardzo wyróżniającą się postacią Pompa. Tak samo zresztą jak lunAtic. Ten, choć oficjalnie miał przecież rolę supporta, mógł pochwalić się lepszym K/D od sorena czy Sidneya. Na papierze więc „Żółty” trzon odświeżonej kadry nie mógł wyglądać lepiej. „Czarny” dodatek w postaci ponczka również nie dziwi. Wites niejednokrotnie udowadniał, że jest filarem składu, przejmując ciężar gry na swoje barki. Nie inaczej było w PLE. W pierwszym sezonie wyśrubował przecież K/D niemal tak imponujące jak LTN, bo sięgające aż 1.07. A Darko? Teoretycznie – jako snajper wywiązywał się ze swoich obowiązków. Aż 27 razy zdobył otwierające rundę zabicie. Trudno jednak powiedzieć, że wybranie właśnie jego, a nie mynia, mono czy Markosia, to strzał w dziesiątkę. O tym przekonamy się jednak dopiero, gdy zobaczymy całą piątkę w akcji.

Skład Pompa Team:
Dawid ‘lunAtic’ Cieślak – IGL/Sniper
Marcin ‘LTN’ Krzemiński – Lurker
Konrad ‚koyot‚ Hadała – Support
Patryk ‘ponczek’ Wites – Entry/Rifler
Kacper ‘darko’ Ściera – Entry/Rifler

Pierwszy sezon Polskiej Ligi Esportowej nie wyszedł Pompa Team po myśli. „Żółci” co prawda tylko o mały włos nie awansowali do fazy pucharowej, ale „Czarni” z zaledwie jednym zwycięstwem ulokowali się na szóstym miejscu. Czy – jeśli ostatecznie zobaczymy spółkę LTN-a w drugim sezonie – zmiany w składzie pomogą wdrapać jej się na szczyt tabeli?